Jeżeli czytasz mojego bloga, kliknij "tak" . Dla Ciebie to moment, a dla mnie znaczy to bardzo wiele. Dzięki xx

sobota, 2 marca 2013

Rozdział 1. xx

- Vaness, Vaness, chodź tutaj szybko!- usłyszałam głos Tośki.
~ Antonina Litkowska to  moja najlepsza przyjaciółka. Chodzimy razem do klasy. Zawsze się razem śmiejemy, razem siedzimy w autobusie, razem wychodzimy... W zasadzie... Wszystko robimy razem. Jest jak siostra, której nie mam. Kocham ją bardzo mocno. Uwielbia moich rodziców, z resztą, z wzajemnością. ~
Właśnie miałyśmy lekcję informatyki, ostatnią przed feriami zimowymi,  ale nie robiliśmy nic szczególnego... W zasadzie to każdy mógł robić to, co chciał. Tośka siedziała kawałek. Podjechałam do niej krzesłem obrotowym i popatrzyłam na jej ekran.
- Patrz co znalazłam- powiedziała i podłączyła słuchawki do komputera. Wzięłam jedną z nich.
Włączyła jakiś klip. Spojrzałam na nazwę zespołu, nie kojarzyłam jej.
Zaczęłyśmy słuchać bacznie przyglądając się teledyskowi. Słowa leciały mniej więcej tak:
" You're insecure,
   Don't know what for,
   You're turning heads, when You walk through the do-o-or.
   Don't need make-up,
   To cover up,
   Beeing the way, that You are is eno-o-ough."
"Hmm spoko"- pomyślałam. nawet ładny ten chłopaczek. Słuchałam dalej.:
 " Everyone else in the room can see it,
    Every one else, but You-u."
"O! Ten ma fajny głos. Noo.. A jakie fajne loczki! Przypadł mi do gustu"
Wsłuchałam się w dalszą część piosenki.
   "Baby You light up my world, like nobody else,
The way, that You flip Your hair, gets me overwhelmed,
But when You smile, at the ground it ain't hard to tell,
You don't kno-o-ow, You don't know You're beautiful,
If only You saw, what I can see,
You'll understand why I want You so desperately,
Right now I'm looking at You, and I can't belive,
You don't kno-o-ow, You don't know You're beautiful,
THAT'S WHAT MAKES YOU BEAUTIFUL!"
"Fajny kawałek, taki... radosny. No i teraz wiem, że tych chłopaków jest więcej niż dwóch. Jakiś przystojniacha z ciemnymi włosami, blond słodziak i jeszcze jeden z ładnym uśmiechem"
"So c-come on, 
You got it wrong,
To prove I'm right I put it in a so-o-ong,
I don't know why,
You beeing shy,
And turn away, when I'm looking to Your eyes"
"Ooo! Przystojniak" Słucham dalej.
" Everyone else in the room can see it,
Everyone else, but You-u"...
"To znowu ten, w tej koszuli. Wygląda na niewiele starszego od nas".
"Baby You light up my world, like nobody else,
The way, that You flip Your hair, gets me overwhelmed,
But when You smile, at the ground it ain't hard to tell,
You don't kno-o-ow, You don't know You're beautiful,
If only You saw, what I can see,
You'll understand why I want You so desperately,
Right now I'm looking at You, and I can't belive,
You don't kno-o-ow, You don't know You're beautiful,
THAT'S WHAT MAKES YOU BEAUTIFUL!"
Na na na na 
Na na na na 
naa na
na na na na
na na x2"
 "Fajny teledysk"
"Baby You light up my world, like nobody else,
 The way that You flip Your hair gets me overwhelmed,
 But when You smile, at the ground it ain't hard to tell..."
"Oj, to ten zielonooki z tymi mega włosami... tak ładnie to śpiewa podchodząc do tej dziewczyny z teledysku..."
 "You don't kno-o-ow, 
   You don't know You're beautiful"
"To juz zaśpiewali wszyscy."
"Baby You light up my world, like nobody else,
The way, that You flip Your hair, gets me overwhelmed,
But when You smile, at the ground it ain't hard to tell,
You don't know, You don't know You're beautiful,
If only You saw, what I can see,
You'll understand why I want You so desperately,
Right now I'm looking at You, and I can't belive,
You don't kno-o-ow, You don't know You're beautiful,
YOU DON'T KNOW YOU'RE BEAUTIFUL,
YOU DON'T KNOW YOU'RE BEAUTIFUL,
"Podobało mi się" Lecz "spektakl" się jeszcze nie zakończył, wsłuchuję się w ostatnie dźwięki wydobywające się z ust loczka:
"That's what makes You're beautiful" ...
Klip skończył się, a ja i Tosia odłożyłyśmy słuchawki na bok. Jeszcze raz przyjrzałam się nazwie zespołu: "One Direction".
- Zarąbiste- powiedziałam.
- Noo- odpowiedziała Antośka.- znalazłam ich zupełnie przez przypadek w domu. Szukałam jakiegoś utworu, ale nie znałam tytułu, więc wpisałam "Na na na" i wyskoczyła mi jakaś ich piosenka,  posłuchałam i mi się spodobało, a teraz sobie przypomniałam i znalazłam kilka innych, w tym tę, którą teraz Ci puściłam.
- Bardzo mi się podoba... No i Ci chłopcy... Nie pogardziłabym.- powiedziałam z uśmiechem, ruszając brwiami w dół i w górę.- A ile oni w zasadzie mają lat?
- Coś około 16 chyba.
- Ymhm..
Dzwonek zadzwonił, więc podniosłyśmy się z krzeseł i wyszłyśmy z sali. Po drodze do następnej klasy rozmawiałyśmy o chłopakach z tego boyband'u.
Po ostatniej lekcji rozstałyśmy się i każda pojechała do swojego domu.

*********************
-Mamo!- krzyknęłam siedząc przed laptopem w salonie.
- Słucham?- odpowiedział ciepły głos mamy.
- Chodź na chwilę, coś Ci pokaże.
Usłyszałam zbliżające się kroki. Były bardzo delikatne, Moja mama jest niezwykle piękną kobietą i porusza się bardzo zgrabnie.
- Tak?- spytała.
- Patrz i słuchaj.
Włączyłam jej tę samą piosenkę, którą w szkole puściła mi Tosia, a także kilka innych w wykonaniu tego brytyjskiego zespołu.
- Fajne- powiedziała mama z szerokim uśmiechem, po czym odeszła do kuchni.
"Fajne" pomyślałam, po czym zajęłam się oglądaniem i czytaniem wszystkiego, co wiązało się z 1D. Dowiedziałam się, że są starsi niż myślałyśmy, co lubią i jak to się w ogóle stało, że są zespołem. Najbardziej jednak spodobały mi się wszystkie filmiki z ich udziałem (m.in.: Video Diary), a także fakty dotyczące członków zespołu. Zaczęłam czytać imaginy i tak to się wszystko zaczęło....

*********************
KILKA MIESIĘCY PÓŹNIEJ

"Hmm, a więc to już dzisiaj"- pomyślałam i zapisałam w pamiętniku.
Siedziałam na drewnianej ławce w parku. Delikatny wiaterek podwiewał moje włosy, które układały się falami, a ja rozglądałam się po tym, co mnie otacza. 
"Tak szybko to wszystko minęło, cały ten rok szkolny zleciał w mgnieniu oka"- dopisałam.
Westchnęłam głęboko. Pamiętnik i długopis schowałam do torby. Ostatni raz obejrzałam się po parku, po czym wstałam i podążyłam w kierunku szkoły, na zakończenie, gdzie czekała już na mnie mama.

*********************
- Cześć- usłyszałam głos mojego brata dobiegający z telefonu.
- Hej, to kiedy wpadasz do nas? Na kiedy zakupiłeś bilet?- pytam.
- Właśnie w tej sprawie dzwonię... Nie będę mógł wpaść do Was w tym miesiącu. Mam teraz bardzo dużo na głowie.... Przeproś ode mnie wszystkich. Zobaczymy się niedługo, obiecuję. Postaram się też przyjechać na trochę na początku września.
- Ok...- odpowiedziałam smutnym głosem, bo bardzo się stęskniłam za Michałem. - Trudno.... No to..  trzymaj się, kochamy Cię xx.
- Ja też Was kocham, uważaj na siebie młoda.
Odłożyłam słuchawkę.
"Młoda... ehh..Owszem, może i mam 15 lat, ale ludzie mi mówią, że zachowuję się dojrzalej niż na swój wiek. No nic, on chyba zawsze już tak będzie na mnie mówił. Nawet za pięćdziesiąt lat. Ale to będzie musiało komicznie wyglądać, hahah"- tak rozmyślałam jeszcze trochę, po czym wyszłam z pokoju i zeszłam na dół.
- Mamo, tato! Michał dzwonił i oznajmił, że nie może teraz do nas przyjechać.
- Jak to??- spytała mama.
- Podobno ma bardzo dużo na głowie teraz... Spokojnie mamuś, powiedział, że niedługo się zobaczymy.
- Wiem, ale.. Już miałam taką nadzieję. Nie widzieliśmy się od Świąt, stęskniłam się.
- My tak samo- dopowiedział tata, po czym przytulił mamę.
- Dobra, ja już idę się szykować- oznajmiłam.
- A gdzie Ty się wybierasz?- spytał tata.
- No jak to gdzie?
- Nie pamiętasz?- mama zadała pytanie tacie, który pokiwał przecząco głową.
- Impreza- przypomniałam.
- Aaaa, tak tak, rzeczywiście- odpowiedział z uśmiechem.
- Zostaję u Tośki na noc, więc macie wieczór tylko dla siebie.
- Słyszałeś? Hihi.- spytała mama taty i uśmiechnęła się do mnie.
Ja również się uśmiechnęłam, po czym ruszyłam w kierunku schodów. Po dotarciu na górę weszłam do łazienki. Wzięłam długi, ciepły prysznic, umyłam zęby i ręce. W bieliźnie i ręczniku wyszłam na korytarz. Poszłam do swojej garderoby.
"Hmm, co by tu założyć?"- zastanowiłam się.- "Co najbardziej pasuje?"
Impreza u Litkowskich na rozpoczęcie wakacji... Tośka wraz z bratem wymyślili też, że w ten sposób pożegnają Dominikę, która już wyjeżdża.
~ Dominika Juszczak. Bardzo dobra znajoma, część naszej paczki. Poznaliśmy ją kilka lat temu, kiedy przyjechała tutaj na wakacje. Podobno chodziła też tutaj kiedyś do przedszkola, ale później wraz z mamą i tatą wyjechała do Niemiec, gdzie jej rodzice znaleźli pracę. Odwiedza nas, kiedy tylko ma taką możliwość. najczęściej są to przerwy świąteczne, ponieważ tutaj ma rodzinę, oraz ferie i wakacje. Tym razem jednak przyjechała do nas dwa miesiące przed zakończeniem roku ( przez ten czas chodziła do nas, do szkoły) i w wakacje jej już z nami nie będzie~
Najwygodniej byłoby mi w krótkich spodenkach i luźnej bluzce. Już miałam wziąć ten komplet, kiedy spojrzałam na moją sukienkę. Bardzo mi się podobała, mimo tego nigdy w niej nigdzie nie wychodziłam. Idealna na upalne dni. Lekka, granatowa tkanina opływa ciało, podkreśla to, co trzeba i tuszuje to, co niepotrzebne. Zwiewnie układa się falami. Tak przynajmniej było, kiedy pierwszy raz ją przymierzyłam.
"A może..."- pomyślałam i wzięłam sukienkę do rąk. Materiał był naprawdę bardzo miły w dotyku. Przymierzyłam ją.
"Jej... Jest chyba jeszcze lepsza niż kiedyś"
Zakręciłam się w miejscu. Sukienka ślicznie falowała.
"Hmm... Dobra... Przecież nie może się marnować w domu..., trudno..."
Postanowiłam, że pójdę tam właśnie w tej kreacji. Spojrzałam na szafki z butami. Wybrałam czarne lakierowane balerinki z małymi kokardkami, które idealnie pasowały do czarnych wstawek i fragmentów sukienki.
Boso zeszłam na dół i zostawiłam buty w hallu. Jeszcze raz weszłam na górę do łazienki. Włosy wysuszyłam i rozczesałam. Potem wzięłam czarny eyeliner i zrobiłam sobie cieniutką kreskę nad linią rzęs. Te zaś przeciągnęłam czarnym tuszem.
Weszłam do swojego pokoju. Do torebki włożyłam telefon, MP4 i jeszcze kilka potrzebnych rzeczy. Z garderoby wyciągnęłam czarny żakiecik i przełożyłam przez torebkę.  Zeszłam na dół.
- Wychodzę!- krzyknęłam.
- Poczekaj!- usłyszałam głos mamy.
Jej kroki zbliżały się do mnie. Podeszła bliżej i dała mi buziaka w policzek. Tata wyszedł z gabinetu i mnie przytulił.
- O której jutro będziesz?- spytał.
- Nie wiem, zadzwonię rano, dobrze?
- Dobrze.
Założyłam balerinki, otworzyłam drzwi i wyszłam na świeże, cieplutkie powietrze.
_____________________________________________________________________-
Na razie samo wprowadzenie. ;)) Żeby coś się stało zaskakujące, z początku musi  być trochę nudnawo;D Mam nadzieję, że się podobało, zapraszam do komentowania.xx
P.S. To co jest napisane czerwonym kolorem to przedstawienie postaci, tak, żebyście wiedzieli jakie są relacje między bohaterami itd. Jak kończę pisać o tej postaci ciąg dalszy historii jest taki, żeby miała sens, jak będziecie czytać samo opowiadanie, bez opisów postaci. Nie dziwcie się więc, że Coś jest wyrwane z kontekstu itd;D jest to zrobione celowo.
Dzięki za przeczytanie. 
Cmok Cmok xoxx
P.P.S. Otrzegam, że chłopcy pojawią się dopiero za kilka rozdziałów, ale wcale nie tak długo. 
Postaram się zrobić tak, żeby było dobrze. 
Love Ya.